Pirates

LEGO Classic Pirates, Pirates II, Pirates III, Pirates of the Caribbean i inne

Archive for the tag “Pirates of the Caribbean”

71042 The Silent Mary by Bricks Planet

Jako, że Piratów od Cobi nadal po sklepach się nie uświadczy, więc odpuściłem sobie próby ich zdobycia i zrecenzowania, a Piracki zestaw od LEGO: 71042 The Silent Mary nadal czeka na liście zakupowej, więc też recenzji tego modelu póki co nie sklecę, ale zawsze chętnie obejrzę, co też o tym zestawi się mówi i oczywiście kręci. A w kręceniu jak zwykle niezrównany jest Bricks Planet i jego prezentacje. Jak jeszcze nie widzieliście, serdecznie zapraszam:

Reklamy

LEGO Pirates of the Caribbean: 71042 The Silent Mary

Kolejny film na horyzoncie, więc TLG korzysta. I bardzo dobrze, gdyż wcześniejsze zestawy oparte na licencji Pirates of the Caribbean były nadzwyczaj udane (no może poza paroma wyjątkami). 71042 The Silent Mary do wcześniejszych statków nie ma startu, ale też to nieco inna kategoria, i swój urok ma. Figurki jak zawsze rewelacja. Boli nieco cena, w zestawie coś nie widać klocków za 200 dolców. Premiera dla VIPów w połowie marca!

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

LEGO Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales The Silent Mary (71042)

Brickheadz Pirates of the Caribbean

Brickheadz to taka dziwna seria, która budzi sporo kontrowersji. Coś jak Funko Pop, czy jak to się zwie, na które wiele osób marudzi, a i tak się podobno świetnie sprzedają. Porównanie bardzo adekwatne, gdyż LEGO zrobiło coś podobnego, czyli straszne brzydactwa z przerośniętymi głowami, a do tego okropnie kanciaste. Czyli swoiste nawiązanie do LEGOwej klasycznej cegiełki.  Wow! Jak dla mnie, szkaradne to straszliwie, mam te dziwolągi gdzieś, nie mam zamiaru się łapać na kolejną sztucznie kreowaną manię. Choć pewnie te z Piratów nabędę, do kolekcji… ech…


Zdjęcie za BrickSetem.

Pirates of the Caribbean już na horyzoncie!

Za BrickSetem. Dużo nie widać, ale pierwsza seria była całkiem udana, oby kolejna nie zaniżyła poziomu!

Teaser Trailer: Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales

Szybka historia LEGOwych Piratów (uzupełnienie)

W „Szybkiej historii LEGOwych Piratów” pojawiła się plansza, która dopiero zapowiadała pojawienie się Piratów w 2015 roku. Jako, że zestawy już są znane, a ich zdjęcia, mimo że w nie najlepszej rozdzielczości, są oficjalnie dostępne, czas na małe uzupełnienie:

LEGO Pirates Timeline 2015b

Zapewne seria zostanie uzupełniona jeszcze jakimiś polybagami, to wtedy najwyżej zaktualizuję planszę.

Szybka historia LEGOwych Piratów, część trzecia

Uff, trochę z tym zeszło, ale mam wielką przyjemność przedstawić Wam trzecią i ostatnią część szybkiego opisu serii utrzymanych w pirackich klimatach,którymi na przestrzeni lat uraczyło nas LEGO. Ta część wyszła trochę większa niż pierwotnie planowałem, ale musicie mi wybaczyć, wszak było tu o czym gawędzić. W ramach urozmaicenia, każdy rok dodatkowo otrzymał planszę z wyszczególnionymi zestawami które właśnie w danym roku trafiły do sprzedaży – mam nadzieję, że zwiększa to czytelność tekstu. Podobne plansze przygotowałem także dla wcześniejszych lat i uzupełnię o nie poprzednie części opisu. Dodatkowo przy większości zestawów dodałem linki do ich recenzji umieszczonych na forach LP i ZT, o ile oczywiście takowe recenzje powstały. Serdecznie zapraszam:

Szybka historia LEGOwych Piratów
część trzecia

LEGO Pirates Timeline TMP2500-3

Rok 2009

LEGO Pirates Timeline 2009

Ponad dziesięć lat trzeba było czekać na pełnoprawny powrót Piratów do LEGOwego świata. Wreszcie, w 2009 roku, zadebiutowała seria adekwatnie do tematyki nazwana Pirates, przez fanów dla rozróżnienia od pierwszej linii ochrzczona jakże oryginalnym mianem Pirates II. Oczywiście od razu rozpoczęły się porównania, analizy, pojawiły się zarzuty że to już nie to, że gdzieś zaginął duch starych piratów. Wszystkie takie psioczenia proponuję od razu traktować z dużą dozą nieufności! Serie te dzieli naprawdę sporo lat, a jednak druga linia zawiera sporo smaczków i nawiązań do pierwszej edycji, jednocześnie garściami czerpie z asortymentu nowych elementów, kolorów czy rozwiązań technicznych. Należy też pamiętać, że niestety drudzy Piraci są serią relatywnie krótką, co przekłada się choćby na liczbę zestawów, tak więc siła rzeczy nie mogliśmy tutaj otrzymać wielu statków czy też paru wysp z ukrytymi skarbami. Zresztą pod kątem zawartości poszczególnych zestawów warto porównać obie pirackie edycje, co też pewnie niedługo uczynię na blogu.

Dwa najmniejsze zestawy w serii, ale nie o najmniejszych numerach (to jako ciekawostka), to popularnego swego czasu „Impulsy”, czyli zestawiki dostępne w małych kartonowych pudełkach i składające się zazwyczaj z jednego ludzika i garstki klocków. Impulsy w końcu znikły praktycznie zupełnie z rynku, a ich rolę przejęły Polybagi. 8396 Soldier’s Arsenal (LP) oferował nam szeregowego żołnierza w przepięknym uniformie i malowanym czako, a dodatkowo otrzymywaliśmy sporo wyposażenia, w tym broń: kordelas, muszkiet oraz garłacz. Drugi impuls w serii 8397 Pirate Survival (LP) oferował figurkę Pirata i małe obozowisko, broni nie było tu zbyt wiele, za to dostawaliśmy rybę, węża oraz kryształy. Nieco większy zestaw 6239 Cannon Battle (LP) należy uznać za niezwykle udany: za przyzwoitą kwotę otrzymywaliśmy dwie figurki: pirata i żołnierza, sporo wyposażenia oraz strzelającą armatę i rozwalającą się ściankę – tak więc zestaw był całkiem bawialny.

Kolejne zestawy to tematyka obowiązkowa w serii Pirackiej, otrzymaliśmy więc tratwę, wyspę oraz fort. Wszystkie zestawy prezentowały się nader ładnie i ciekawie, choć nie obyło się bez małych zgrzytów. W tratwie 6240 Kraken Attackin’ (LP) trochę przeszkadzał bardzo wątły maszt, na szczęście nie psuł zbyt bardzo całościowo ładnego wizerunku. Miłym akcentem w tym zestawie była ośmiornica w przepięknym ciemnoczerwonym kolorze. W wyspie 6241 Loot Island (LP) całkiem nieźle wypadała zgrabna jednolita wypukła podstawa, minusem natomiast było złe zamocowanie na niej niektórych elementów zestawu, w tym wprost okropnego badyla mającego niby przypominać coś w stylu palmy. Cennym dodatkiem była łódź ze strzelająca armatą, wszak armat nigdy za dużo. W 6242 Soldiers’ Fort (ZT LP) jednej dużej podstawy już nie uświadczyliśmy, za to zestaw oferował nam budowę modułową: więzienie, wieżę, „stragan” można było łączyć w dowolny sposób, a przez to szybko i łatwo ustawić fort jak nam się w danym momencie podoba. Za minusy można potraktować palmę z jednoelementowym pniem, a także zbyt wielką pustkę panującą w samym forcie.

Piracki okręt 6243 Brickbeard’s Bounty (LP) rozmiarowo może nie umywał się do Black Seas Barracuda, na szczęście nadrabiał to samym wyglądem: okręt prezentuje się bardzo ładnie, przyjemnie się go składa, do tego oferuje wiele ciekawych elementów w przyjemnych dla oka kolorach. Ciekawostką jest przepiękna figurka ochrzczona jako „Córka Gubernatora”, która podobno w pierwotnym założeniu wcale córką Gubernatora nie miała być. Oczywiście tak naprawdę nie ma to najmniejszego znaczenia, a sama figurka do dzisiaj potrafi zachwycić swoim urokiem. W kwestii figurek należałoby także wymienić przepiękną syrenkę, pełniącą w tym zestawie rolę galionu. Wisienką na torcie jest sporych rozmiarów rekin, o wiele większy od rekinów znanych z pierwszej serii Piratów, który potrafił dosłownie pożreć minifiga! Ostatnim zestawem wydanym w 2009 roku w ramach regularnej serii był 6253 Shipwreck Hideout (ZT LP) zestaw nader oryginalny wykorzystujący najeżone pułapkami fragmenty rozbitego okrętu, przez co nie tylko wyglądał świetnie, ale też był bardzo bawialny. Jego niewątpliwym atutem była także prześliczna figurka Piratki.

Regularna seria Piratów przyniosła naprawdę udaną kolekcję różnorodnych zestawów utrzymanych w odpowiednim klimacie. Konstrukcje nie zawiodły, także pod względem wizualnym zestawy prezentowały się bardzo ładnie, do tego były naprawdę bawialne. Jako ciekawostkę można wymienić złośliwego chochlika drukarskiego, który potrafił nieźle namieszać w niektórych instrukcjach i pozamieniać miejscami na przykład wzory główek.

Na regularnej serii jednak się nie skończyło i miłośnicy Pirackich klimatów mogli sięgnąć choćby do serii Creator w ramach której ukazało się prawdziwe dziwadło: 6192 Pirate Building Set. Zestaw składał się z małego karykaturalnego stateczku, klockowej masywnej czerwonej skrzyni ze skarbami oraz klockowych zwierzaków: rekina i papugi. Zestaw był przeznaczony dla nieco młodszych dzieci, ale jako że składał się z całkiem przydatnej garstki klocków, konstrukcje prezentowały się bardzo ładnie, a dodatkowo zawierał unikatową figurkę Pirata niedostępną w żadnym innym zestawie – można uznać go za zakup obowiązkowy dla kolekcjonerów całej serii.

Seria zaowocowała także sporą liczbą produktów dodatkowych. Wśród najważniejszych warto wymienić kalendarz adwentowy 6299 Pirates Advent Calendar (ZT LP) dostarczający sporo figurek, akcesoriów i małych prostych konstrukcji, czy też Minifigure Pack 852747 Pirates Battle Pack (ZT LP) czyli zestaw z figurkami, akcesoriami, skarbem i małpką. Za czasów pierwszych Piratów podobne zestawy były dostępne w kartonowych pudełkach i nosiły normalną numerację, tutaj otrzymujemy figurki w opakowaniu w stylu blistera, czyli połączenie kartonika i sztywnego przezroczystego tworzywa sztucznego dzięki czemu widać od razu całą zawartość. Oprócz tego spragnieni pirackich produktów mogli wysupłać parę złotych na całkiem oryginalną mechaniczną skarbonkę 852748 Pirates Coin Bank (ZT LP), w której połączono elementy kartonowe z konstrukcją z klocków, a całość próbowała przypominać piracki statek. Dwie klasyczne gry w Pirackim wydaniu, czyli kółko i krzyżyk 852750 Pirates Tic Tac Toe (ZT LP) oraz szachy 852751 Pirates Chess Set (ZT LP) dostarczały wprost zatrzęsienie figurek. Na koniec warto wymienić książkę Brickmaster Pirates (ZT LP) coś w stylu Idea Book, czyli zbioru różnych instrukcji, jednak uzupełnionych o dwie minifigurki oraz garść klocków, przez co same instrukcje ograniczały się tylko właśnie do konstrukcji zbudowanych z tychże elementów. Wypadło to bardzo blado, a na szereg konstrukcji zaledwie parę wartych jest zainteresowania, reszta jest bez polotu, wyraźnie widać, że były klecone na siłę.

Jeżeli ktoś jeszcze nie miał dość pirackich klimatów, mógł sięgnąć do serii Games, czyli klockowych wersji gier planszowych. Wśród wielu różnorodnych produktów znalazła się tutaj gra 3840 Pirate Code wykorzystująca właśnie Piracką tematykę.

Rok 2010

LEGO Pirates Timeline 2010

W 2010 roku pojawiła się druga i ostatnia gra planszowa nawiązująca do Piratów: 3848 Pirate Plank. Jednakże wszyscy miłośnicy Piratów patrzyli z zapartym tchem na coś zupełnie innego: oto w tym roku zadebiutował ogromny okręt 10210 Imperial Flagship (ZT LP) składający się z aż 1664 klocków, w tym 9 minifigurek. Ogromna fregata zachwycała już samym wyglądem, prezentując się wprost wybornie, choć nieco surowo. Mimo doskonałego i drobiazgowego zagospodarowania wnętrza okrętu, w tym kuchni czy kabiny Kapitana w której umieszczono nawet świetne małe organy, sam pokład okrętu straszył zbyt bardzo pustką. Pokład zresztą był dwupoziomowy, górną warstwę można było zdjąć, uzyskując jednocześnie dostęp do wnętrza okrętu i umieszczonych tam choćby armat. Paradoks polegał na tym, że zdejmując pokład zdejmujemy go razem z masztami – czyli po prostu rozkładamy okręt na części – a przez to znacznie zmniejsza się aspekt bawialności! No bo jak prowadzić bitwę morską, gdy trzeba pozbyć się masztów by wystrzelić z dział? Dodatkową wadą modelu była nazbyt delikatna konstrukcja w niektórych miejscach, co niestety znowu pokazuje, że model bardziej nadaję się na półkę niż do zabawy.

I na tym druga seria Piratów zakończyła swój żywot. Prywatnie uważam ją za bardzo udaną i szczerzę ją polecam, nie tylko zagorzałym fanom – Ci zresztą pewnie już dawno skompletowali wszystkie zestawy.

Rok 2011

LEGO Pirates Timeline 2011

Można potraktować to za niezwykle ryzykowny, wręcz karkołomny pomysł: film oparty na jednej z atrakcji z Disneylandu? I to film wysokobudżetowy, pełen wspaniałych dekoracji, efektów specjalnych, a do tego w gwiazdorskiej obsadzie? Studio Disneya postanowiło zaryzykować, a ryzyko to potęgowała jeszcze tematyka filmu, wszak Hollywood doskonale pamiętał wielką klapę z 1995 roku: Cutthroat Island (Wyspa piratów) czyli słynny piracki film w którym główną rolę zagrała Geena Davis.
Ryzyko jednak opłaciło się.
W 2003 roku na ekranach kin pojawił się film Pirates of the Caribbean: The Curse of the Black Pearl (Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły) który z miejsca okazał się wręcz gigantycznym hitem! O filmie można napisać wiele, można wymieniać jego wady jak i wszechobecne zalety, jedno jest jednak pewne: wszedł już na stałe do kanonu i jest to widowisko, które bezsprzecznie należy polecić. Tym bardziej, że na ekranie bryluje dwóch świetnych aktorów którzy stworzyli niezwykłe kreacje: Johnny Depp jako Kapitan Jack Sparrow oraz Geoffrey Rush Kapitan Hector Barbossa. Nic więc dziwnego, że szybko padła decyzja o kontynuacji, i rozpoczęto produkcję nie jednego, ale od razu dwóch kolejnych filmów z serii. W 2006 roku premierę miał obraz Pirates of the Caribbean: Dead Man’s Chest (Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka), rok później na ekrany kin trafił Pirates of the Caribbean: At World’s End (Piraci z Karaibów: Na krańcu świata). Cała trylogia to doskonałe widowisko, choć nagromadzenie wątków i momentami nagromadzenie rożnych, momentami zbędnych, wątków czy obecność wymuszonych scen, spowodowało, że kontynuacje nieco odstają jakościowo od świetnej pierwszej części.

Wiadomym jest, że nie zabija się kury znoszącej złote jaja, tak więc, mimo że trylogia stanowi zamkniętą całość, wkrótce Piraci z Karaibów znowu zaatakowali sale kinowe. Był rok 2011, a na ekranach kin pojawiła się czwarta część sagi: Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides (Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach), natomiast w plastikowym świecie LEGO pojawiła się trzecia seria Piracka. Tym razem licencyjna, siła marki podziałała także na włodarzy TLG.

Seria LEGO Pirates of the Caribbean w głównej mierze opierała się na czwartej części sagi Piraci z Karaibów, która niestety w tym gronie okazała się filmem najsłabszym. Na szczęście, część zestawów które trafiły do sprzedaży zahaczyła tematyką także o wcześniejszą trylogię, co zresztą ma odzwierciedlenie w samej numeracji zestawów: zestawy z regularnej serii o numerach 418X oparte są właśnie na trylogii, i ukazało się ich w sumie zaledwie cztery, natomiast zestawy o numerach 419X nawiązują do czwartej części, i ich do sprzedaży trafiło aż pięć. Podział niezbyt sprawiedliwy, biorąc pod uwagę, że na podstawie najsłabszego filmu wyszło więcej zestawów niż na podstawie całej udanej trylogii.

LEGO Pirates of the Caribbean (trylogia)

4181 Isla de la Muerta (ZT LP) od razu doskonale ukazuje charakterystyczne cechy całej serii. Scena przedstawiona w zestawie w porównaniu z pierwowzorem kinowym niestety jest aż nazbyt uproszczona, jednak całościowo nie jest źle: konstrukcja jest zgrabna, ładna, a do tego bawialna. Na pierwszy plan wysuwają się jednak i tak minifigurki: zarówno w tym zestawie jak i w całej serii są to prawdziwe małe arcydzieła i uwierzcie mi, w tym stwierdzeniu nie ma ani grama przesady! Twarzyczki, włoski, nakrycia głowy, kunsztowne i pełne szczegółów nadruki na torsie – wszystkie składowe figurek potrafią naprawdę cieszyć oko. W zestawie Isla de la Muerta ważną rolę pełni skarb, a dokładniej nowy wzór monet oraz sztabki złota. Wiąże się z tym spora wpadka TLG – w pierwszej partii zestawów które trafiły na rynek, monety i sztabki były dostępne w mdłym kolorze Pearl Gold zamiast rzeczywiście błyszczeć, jak zresztą zostało to ukazane na zdjęciach zamieszczonych w instrukcjach i na pudełkach. Na szczęście TLG jak zwykle stanęło na wysokości zadania i bez problemu dosyłało elementy w prawidłowym kolorze.

Kolejny zestaw 4182 The Cannibal Escape (ZT LP) ponownie ukazywał ogromne uproszczenia w stosunku do filmowego pierwowzoru, jednocześnie jest to doskonały przykład, jak projektanci potrafili sobie z takimi ograniczeniami poradzić. Niniejszy zestaw prezentuje się bez zarzutu, jest bawialny, i podobnie jak pozostałe, dostarcza świetnych figurek. Wszystkie te uwagi idealnie pasują także do kolejnych zestawów, jak choćby 4183 The Mill (ZT LP), czyli ruin młynu, z których wytacza się młyńskie koło, dzięki czemu możemy zobrazować jedną ze słynniejszych scen trylogii. W zestawie tym  za to nie wyszedł motyw z dzwonem, nie dość, że sam dzwon jest w ohydnym kolorze Pearl Gold, to jeszcze akcent bawialności, czyli „spadnie” tegoż dzwonu, niezbyt działa z powodu zbyt dużej sztywności sznurka.

4184 The Black Pearl (ZT LP). Czarny słynny galeon doczekał się godnego odwzorowania w klockowej wersji. Mimo ciemnych barw, prezentuje się dosłownie zachwycająco, a sama konstrukcja posiada parę ciekawych rozwiązań technicznych, w tym oryginalnie wykończenie tylnej części kadłuba. Nie zabrakło także świetnych figurek, wśród którym prym wiedzie Davy Jones, obecny tylko w tym zestawie. Czarna Perła w klockowej wersji to przepiękny statek, i bez żadnych obiekcji można go postawić w towarzystwie sław z pierwszej Pirackiej LEGOwej serii. Jako ciekawostkę warto nadmienić, że przy okazji tegoż modelu do instrukcji powrócił sposób oznaczania czarnych klocków białą obwódką – co w przypadku tego okrętu znacznie uprzyjemniło proces budowy.

LEGO Pirates of the Caribbean (część nowa, tj. czwarta)

4191 Captain’s Cabin (ZT LP) mały zestaw dostarczający trzy dość popularne w całej serii ludziki oraz bogate w akcesoria wnętrze kabiny kapitańskiej. Znajdziemy tu takie perełki jak statki w butelce, czyli rafandynki, globus oraz mapę. Mały i atrakcyjny zestaw, choć już w dniu premiery kosztował niezbyt mało i należało polować na niego głównie na „okazjach”. 4192 Fountain of Youth (ZT LP) w moim prywatnym rankingu jest to najgorszy zestaw w całej serii, przynajmniej jeżeli chodzi o konstrukcję. Fontana na pierwszy rzut oka jeszcze jakoś się prezentuje, jednak budowa tego „cudu” jest nudna, a sama konstrukcja bardzo prymitywna i zupełnie bez polotu. Jeszcze gorszy jest wodospad, czyli drzwi z kolumienkami i przyczepionym kawałkiem folii imitującym wodę. Natomiast jak zwykle nie zawiodły ludziki, czyli w tym przypadku komplet trzech kapitanów. 4193 The London Escape (ZT LP) dostarcza nam aż dwa powozy, co w seriach Pirackich w sumie jest sporą rzadkością. Dodatkiem jest prosta zabudowa karczmy. Całość prezentuje się całkiem przyzwoicie, choć każdy z modułów posiada jakieś wady, a uproszczenia ponownie aż nazbyt straszą. 4194 Whitecap Bay (ZT LP) to kolejny budynek, jednak tym razem budzący praktycznie same zachwyty. Latarnia morska wraz z przyległościami wygląda bardzo ładnie, prezentuje się niezwykle dostojnie, samo jej składanie jest prawdziwą przyjemnością, co wynika także z faktu niezwykłych pokładów bawialności które tutaj się zalęgły. Przewracająca się beczka, armata z siatką, i co najważniejsze: latarnia w efektowny sposób potrafi się rozpadać! Odbudowanie nie nastręcza problemów, konstrukcję bez problemu można przenosić, wystarczy natomiast poruszać odpowiednim wihajstrem, by latarnia ponownie legła w gruzach. Jak do tego dodamy rewelacyjne figurki, w tym dwie syreny, otrzymujemy jeden z lepszych zestawów w całej serii! Na sam koniec regularnej serii pozostaje 4195 Queen Anne’s Revenge (ZT LP) czyli przepiękny i to pod każdym względem okręt! Ogromny, masywny, w nawiązaniu do filmu utrzymany w ciemnych barwach przełamywanych krwistoczerwonymi wstawkami. Wrażenie robią ornamenty wykorzystujące kości i składowe LEGOwych kościotrupów. Idealnego obrazu całości dopełniają żagle: także utrzymane w odpowiedniej kolorystyce i upiększone gustownymi nadrukami. Idealny obraz psują trochę naklejki, szczególnie te na pokrywy ambrazur – jest ich za dużo i powodują niezbyt ciekawy przerywnik podczas składania, jednak jest to wada w sumie marginalna. Jako uzupełnienie statku można by potraktować zestaw z kabiną Kapitana, jednak składowe kabiny niezbyt dobrze pasują do statku, poza tym na statku jest dość ciasno. Jednak to przecież klocki, tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, by trochę pokombinować, coś przebudować i uzupełnić kabinę zgodnie z naszym wyobrażeniem. Podobnie jak Czarna Perła, Zemsta to przepiękny okręt w pełni godzien by postawić go razem ze sławami z pierwszej serii – podkreślam ten fakt, gdyż wkurza mnie, gdy słyszę psioczenia na te okręty, które można gdzieniegdzie znaleźć na internetowych forach: sam jestem wielkim miłośnikiem pierwszej edycji Piratów i absolutnie nie przeszkadza mi to w zachwycaniu się, budowaniu i bawieniu się dziełami z „trzeciej” serii. Dodatkowo podkreślę fakt: o ile licencja miała różny wpływ na różne zestawy w tej serii, i najczęściej mogą wkurzać ograniczenia i zbyt duże uproszczenia, to w przypadku okrętów nic takiego nie ma miejsca!

I na tym kończy się seria regularnych zestawów, dla prawdziwych fanów jednak w ofercie TLG jeszcze coś się znajdzie w temacie Pirates of the Caribbean. Zaledwie rok wcześniej, choćby przy okazji Pirates II popularne były małe zestawy zwane Impulsami. W licencjonowanych Piratach taka forma zanikła już zupełnie, zamiast tego otrzymaliśmy polybagi: czyli małe zestawy zapakowane w foliowe woreczki. Warto zauważyć, że mimo że są to odpowiedniki impulsów, to same impulsy były dostępne w normalnej sprzedaży, natomiast polybagi zazwyczaj pełnią funkcję promocyjną i często można dostać je jako np.: dodatki do różnych produktów, w tym czasopism.

30130 Mini Black Pearl (ZT LP) to miniaturka Czarnej Perły, w wprost idealnie sprawdza się jako zestaw promocyjny. 30131 Jack Sparrow’s Boat (ZT LP) to ponownie okręt, choć bardziej adekwatnym określeniem byłoby „łupinka”. Konstrukcja prosta i niezbyt urokliwa, plusem zestawiku jest dopracowana i bardzo ładna, choc popularna, minifigurka Jacka. 30132 Captain Jack Sparrow – Voodoo Doll (ZT LP) to bardzo przyjemne i ciekawe uzupełnienie serii, choć w nieco „zaburzonej” skali. Laleczka Voodoo Jacka Sparrowa jest także łakomym kąskiem dla kolekcjonerów: w tym zestawie ten ludzik posiada nie tylko unikatową główkę, ale także nadruk na torsie oraz nóżkach! Ostatnim zestawem dostępnym jako polybag jest 30133 Jack Sparrow czyli po prostu, jak nazwa wskazuje sam główny bohater sagi. Unikatowości tu mało, zarówno główka jak i nadruki na torsie oraz nakrycie głowy występowały wiele razy w innych zestawach, jednak, i tu ciekawostka, nigdy w takim połączeniu! Jack w całej serii, posiadał dwa rodzaje nakrycia oraz dwa popularne wzory nadruku na torsie i nóżkach – nie biorę tu pod uwagę trzeciego wzoru nadruku, będącego na wyłączność dla wersji Voodoo doll. I zawsze dany rodzaj nakrycia głowy towarzyszył danemu nadrukowi, natomiast w przypadku tego polybaga zasada ta została złamana, i do torsu do którego Jack zakładał chustę dano mu trójkątny kapelusz. 853219 Pirates of the Caribbean Battle Pack to tzw minifig-pack czyli zestaw ludzików, będących zazwyczaj uzupełnieniem całej kolekcji. I jako tako całkiem nieźle się spełnia, otrzymujemy tu więc raczej postacie drugoplanowe, idealne by uzupełnić nimi regularne zestawy. Wyjątek stanowi Jack, no cóż, jest on niekwestionowaną gwiazdą całej filmowej serii, nic więc dziwnego, że w każdym zestawie go pełno.

Na sam koniec została swoista ciekawostka. Warto podkreślić, że w przypadku serii LEGO Pirates of the Caribbean zadbano o całkiem ciekawe dodatki: większość zestawów posiadało na stanie plakat, natomiast te z regularnej serii oparte na czwartej serii dodatkowo zawierały karty z wizerunkami poszczególnych postaci. Każda z kart maiła nadrukowany unikatowy numer, który można było wykorzystać do wpisania w odpowiednim miejscu na internetowej stronie poświęconej serii. Dzięki temu otrzymywaliśmy dostęp do ciekawych materiałów, w tym do prezentacji specjalnego zestawu: Port Royal (ZT LP). Zestaw można było złożyć wykorzystując elementy z zestawów 4193 The London Escape i 4194 Whitecap Bay. Całość niestety prezentuje się zupełnie bez rewelacji, nie jest może jakaś straszliwie zła, ale odnoszę wrażenie, że ktoś miał ciekawy pomysł na promocję, dostał zielone światło i niestety podczas realizacji coś nawaliło. Może zabrakło czasu, może chęci? Powstał średni zestaw do którego nawet TLG nie przygotowało porządnej instrukcji choćby w elektronicznej formie! Jedyne co otrzymujemy to filmiki: jeden prezentujący cały model, a drugi jest zapisem budowy z programu LDD, niestety w dość słabej jakości, więc składanie na jego podstawie to mordęga. Na szczęście nie zawiedli fani, i obecnie nieoficjalną porządną instrukcję w formacie pdf można sobie bez problemu ściągnąć w formacie pdf. Inną kwestią jest, czy zestaw warto zbudować i postawić koło normalnie wypuszczanych do sprzedaży? Moim zdaniem nie, żadna ze składowych modelu nie zachwyca, a niektóre wręcz odpychają od siebie. No cóż, idealny przykład rewelacyjnego pomysłu, który został zniszczony przez niechlujną realizację.

I na tym seria LEGO Pirates of the Caribbean zakończyła swój żywot (nie brałem pod uwagę ani gier, ani produktów w stylu breloczki czy zegarki). Jej jednoroczna obecność na rynku przyniosła całkiem sporą liczbę naprawdę niezłych modeli, w tym dwa rewelacyjne okręty oraz prześwietną i bardzo bawialną latarnię morską. Pozostałe zestawy także utrzymywały ponadprzeciętny poziom, choć zdarzały się ewidentne wpadki jak nieszczęsny „wodospad i fontanna”. Niestety, podobnie jak w przypadku innych serii licencjonowanych, szczególnie tych które dostępne są w sprzedaży przez ograniczony czas, pojawił się problem niewykorzystanego potencjału. Wiele świetnych scen z filmu, postaci oraz konstrukcji niestety nie znalazła swojego miejsca odwzorowana w plastikowym świecie. Fani najbardziej ubolewają nad brakiem Latającego Holendra, a wymarzony przez wielu taki model UCS niestety nigdy nie trafił na rynek. Choć może warto mieć nadal nadzieję? Wszak w 2017 kina zaatakuje piąta część Pirates of the Caribbean o podtytule Dead Men Tell No Tales. Miejmy nadzieję, że TLG ponownie pokusi się o licencję.

W 2011 roku miłośnicy pirackich klimatów mogli skusić się jeszcze na jeden zestaw. 9349 Fairytale and Historic Minifigure Set (ZT LP) wydany w linii Education dostarczał szereg małych scenek i ludzików nawiązujących tematycznie do postaci historycznych oraz baśni i legend. Tak więc obok poszukiwaczy złota na dzikim zachodzie, Pastereczki i Kominiarczyka, czy zaklinacza węży, w zestawie znalazło się także miejsce dla Kapitana Piratów i majtka, dwóch żołnierzy, a także Syrenki i Trytona oraz kościotrupów w przypadku których, patrząc na ich nakrycia głowy, można domniemać, czym zajmowali się za życia. Scenki prezentowały się całkiem przyzwoicie, choć patrząc na główki ludzików, wszystkie postacie w zestawie znacznie odmłodzono, stąd też choćby Kapitan Piratów wygląda trochę… niepoważnie. Warto też zaznaczyć, że zestaw wykorzystywał już znane elementy, i w przypadku Pirackich scenek garściami czerpał z serii Pirates II.

Rok 2012

LEGO Pirates Timeline 2012

Przy okazji królowania na rynku serii Pirates of the Caribbean Latający Holender był jednym z tych modeli, na który fani wyczekiwali z ogromną niecierpliwością. Niestety, jak się okazało, bezskutecznie, nadzieje zostały zniweczone. Jakim więc zaskoczeniem było, gdy jednak pojawiły się plotki na temat zestawu o takiej tematyce. Co prawda seria już się zakończyła, ale może TLG chciało jednak zrobić miłośnikom swoich produktów tak wspaniałą niespodziankę? W końcu Latający Holender naprawdę trafił do sprzedaży! W ramach serii SpongeBob SquarePants

3817 The Flying Dutchman (ZT LP) to malutki, zielonkawy stateczek wykorzystujący w swojej konstrukcji tak ciekawe patenty jak ćwierć cylindra w roli plastikowego żagla czy część składową samolotów jako dziób stateczku. Do tego trzy figurki, dwie z Pirackimi wersjami głównych postaci ze specyficznego serialu animowanego oraz zielonego Latającego Holendra ze szpiczastym nosem oraz przewieszoną przez ramię torebką. Zieloną, jakże by inaczej. No i nasz Kapitan był duchem, tak więc nóżki zastąpiono „dymkiem”. Reasumując, w zestawie tym pojawiło się prawdziwe zielone arcydzieło i jedna z lepszych figurek w całej historii LEGO! Sam model także wzbudzał cieplejsze odczucia, mimo niewielkich rozmiarów składało się go przyjemnie, wyglądał bardzo ładnie, do tego w zestawie pojawiła się jeszcze malutka wyspa z ukrytym skarbem. Fani Pirates of the Caribbean nadal czekają na swojego Latającego Holendra, póki jednak licencja nie zostanie odnowiona, SpongeBobowa wersja idealnie nadaje się na otarcie łez…

2012 rok przyniósł jeszcze jeden akcent Piracki w plastikowym świecie. Oto w ósmej serii Minifigures pojawił się prawdziwy Kapitan Piratów: 8833 LEGO Minifigures Series 8: Pirate Captain i to patrząc na jego strój, prawdziwy miłośnik złota. Warto podkreślić, że nadruki na torsie, buźce oraz kapeluszu nigdzie wcześniej się nie pojawiły!

Rok 2013

LEGO Pirates Timeline 2013

Rok 2013 w pirackim temacie przyniósł parę niespodzianek. Pierwszą był kolejny ludzik z serii Minifigures, czyli 71002 LEGO Minifigures Series 11: Island Warrior nawiązujący stylem do podserii Islanders z klasycznych Piratów (dla przypomnienia, były to lata 1994-1995). Sporą nowością, i bardzo ciekawym uzupełnieniem figurki była gustownie rzeźbiona maska, nadająca ludzikowi przerażający wygląd. Drugą niespodzianką był zestaw 850839 Classic Pirate Set (ZT LP), czyli mała i tragiczna dziwaczna konstrukcja, skrzynia ze sztabką złota i monetami oraz cztery ludziki, w tym Kapitan i Piratka. Torsy oraz większość akcesoriów pochodziło z serii Pirates II, natomiast główki Kapitana i Piratki zapożyczono z udanej serii o potworach z klasycznych horrorów: Monster Fighters (zapraszam do recenzji, ja tą serią jestem nadal zafascynowany, opisy wszystkich zestawów wchodzących w jej ramy znajdziecie na forach LP i ZT). Co do buziek, to wszystkie postacie wyglądają na strasznie zezłoszczone, w tym aspekcie chyba ktoś z deka w TLG przesadził. Ogólnie, zestawik to raczej ciekawostka, i choć złoto czy rafandynka nieco kuszą, to ogólnie całość nie wzbudza cieplejszych odczuć. Do tego pozostawia jeszcze dwa pytania: dlaczego w zestawie z mapą i skarbem brak łopaty, oraz dlaczego zastąpiono tutaj klasyczny kordelas wielką szablą z rodowodem w serii Castle Fantasy Era (swoją drogą, tę serię także mocno polecam)?

Powyższe specyficzne produkty jednak były tylko przystawką, gdyż oto ponownie TLG nawiązało współpracę z Disneyem i na rynku zadebiutowała cała nowa seria Piracka! Skojarzenia i nadzieje z Piratami z Karaibów jak najbardziej słuszne, ale na produkty w tym klimacie zapewne jeszcze przyjdzie nam poczekać (o ile w ogóle będą), natomiast w 2013 roku nową serią Piracką był Jake and the Never Land Pirates czyli w polskiej wersji Jake i piraci z Nibylandii. Seria zadebiutowała w świecie klocków Duplo, czemu absolutnie nie można się dziwić, gdyż serial animowany na którym ją oparto, był przeznaczony właśnie dla młodszych dzieci. Jak zapewne pamiętacie, Duplowi Piraci mieli już swoje pięć minut w 2006 roku, kiedy to pojawiły się cztery naprawdę udane zestawy. O nowej serii niestety nie można już powiedzieć tyle dobrego, owszem, zestawy z Jakem są bardzo kolorowe, ale same konstrukcje wyglądają jakby zaprojektowano je trochę bez pomyślunku, wystarczy popatrzeć na 10512 Jake’s Treasure Hunt i 10513 Never Land Hideout. Wśród trzech zestawów które zawitały do sprzedaży w tym roku, najlepiej wypada największy, czyli statek głównych bohaterów 10514 Jake’s Pirate Ship Bucky, choć nieco za bardzo straszy kolorystyczną pstrokacizną. Co do samych postaci: niestety w klockowej wersji blado wypada jeden z bohaterów, czyli Papuga Czachuś, która to została odwzorowana nie jako figurka, ale nadruk na płaskim klocku. A jako ciekawostkę, już dotyczącą samego serialu, warto nadmienić, że głos pod jedną z gościnnych postaci podkłada sam Adam West!

Rok 2014

LEGO Pirates Timeline 2014

Rok 2014 to kontynuacja serii Jake and the Never Land Pirates w postaci dwóch całkiem niezłych zestawów. O ile konstrukcyjnie nie są to cuda, choć wyścig „okrętów na kołach” 10539 Beach Racing prezentuje się nader oryginalnie, to pojawiło się tu parę ciekawych nowych ludzików, w tym sam Piotruś Pan oraz Krokodyl w zestawie 10526 Peter Pan’s Visit. A do tego najwidoczniej ktoś z TLG poszedł po olej do głowy i wreszcie Papuga Czachuś wyszła z obrazka i także objawiła się jako pełnoprawna figurka!

Dla nieco starszych dzieci TLG natomiast przygotowało coś naprawdę specjalnego. Film The LEGO Movie okazał się wielkim kinowym przebojem, tak samo sporo pozytywnych uczuć (spokojnie, malkontenci też się znaleźli) wzbudziła seria zestawów bezpośrednio z nim powiązanych. Miłośnicy Pirackich klimatów bezsprzecznie powinni sięgnąć po cudeńko 70807 MetalBeard’s Duel (ZT LP) czyli zestaw, z którego przyjemność zarówno z budowania jak i zabawy wprost się wylewa. Sporych rozmiarów Kapitan Stalowobrody zachwyca od samego początku, do tego oryginalne połączenie wielu charakterystycznych pirackich akcesoriów, w tym armat oraz rekina (!), a wszystko to zaprawione nutką steampunku, tylko potęguje bardzo pozytywne odczucia. Może to nie jest klasyczny Piracki zestaw, ale klimatu odmówić mu naprawdę nie można.

A to jeszcze nie koniec, gdyż oto nadpłynęła Morska Krowa! Ogromny (2741 elementów!) zestaw 70810 MetalBeard’s Sea Cow (ZT) zachwycił mnie od samego początku. Masywny i ciężki, a jednocześnie bardzo zgrabny i o ciekawej bryle, bogaty w szczegóły i ozdobniki, zalatujący wspomnianym już klimatem steampunku okręt przypadł mi wyjątkowo do gustu. Dobre wrażenie zostało spotęgowane świetną otoczką czyli ogromnym pudłem z rewelacyjnym zdjęciem i grubaśną, jednoczęściową (!!!) instrukcją. Sam model to mnóstwo smaczków i ciekawostek, jak choćby ciekawy kształt kabestanu (kto nie widział, polecam poszukać, fotkę znajdziecie choćby w epilogu) czy plastikowe żagle wykonane z Techicowych paneli. A do tego otrzymujemy szereg fajnych minifigurek, w tym Benka, Witruwiusza oraz rewelacyjną małą wersję Stalowobrodego. Moje zachwyty nad tym modelem nie tak dawno przelałem w formie dość rozwleczonej recenzji, która w odcinkach pojawiała się na blogu 8studs oraz sprzężonym z nim FB (zachęcam do polubienia!).

Rok 2015

LEGO Pirates Timeline 2015a

W przyszłym roku nadpłynie The Brick Bounty – przynajmniej tyle na obecną chwilę wiadomo. Oczywiście Piracki statek nie będzie jedynym modelem, już pojawiają się pierwsze plotki, co też przyjdzie nam odkrywać z czwartą edycją Piratów, ale póki co, nic oficjalnie nie zostało potwierdzone. Pozostaje nam więc uzbroić się w cierpliwość i czekać. Oraz odkładać złote monety, Piraci wszak łasi są na skarby!

Mam nadzieję, że nie zawiodą naszych oczekiwań.

A Wy co sądzicie? Która seria jest dla Was najciekawsza? Który zestaw najlepiej wspominacie? Czy też może LEGOwi Piraci w ogóle nie wzbudzają u Was cieplejszych uczuć? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach!
Mam nadzieję, że skrócony opis, mimo że wyszedł dłuższy niż pierwotnie planowałem, przypadł Wam do gustu. Ja bawiłem się świetnie, przypominając sobie, co też w tych klimatach na przestrzeni lat przygotowało nam TLG. I muszę przyznać, cały czas uwielbiam tę serię. Jako całość, wszystkie jej edycje!

Oczywiście mam zamiar na blogu na bieżąco Was informować o najnowszej serii, jednocześnie postaram się nowinki przeplatać różnymi wspominkami z klasyki. O ile nowa seria nie zawiedzie moich oczekiwań, mam nadzieję, że znów uda mi się zrobić swoisty „run” – czyli serię recenzji po wszystkich zestawach z serii. Trzymajcie rękę na pulsie!

Szybka historia LEGOwych Piratów, część pierwsza
Szybka historia LEGOwych Piratów, część druga
Szybka historia LEGOwych Piratów, część trzecia

Szybka historia LEGOwych Piratów, część druga

Szybka historia LEGOwych Piratów
część druga

LEGO Pirates Timeline TMP2500-2

Część druga skróconego opisu Pirackich serii będzie dotyczyć lat 1998-2008, okres ten można określić jako „przejściowy”: pierwsza seria zakończyła się w 1997 roku, natomiast na pełnoprawną drugą trzeba było czekać aż do roku 2009. W międzyczasie otrzymaliśmy trochę wznowień oraz produktów przeznaczonych dla nieco młodszych dzieci.

Rok 2001

LEGO Pirates Timeline 2001-2002

W lata 1998-2000 nie ukazało się nic ze zestawów o Pirackiej tematyce, natomiast nagle coś się ruszyło w 2001 roku. Niestety, trzy duże zestawy które miały swoją premierę w tym roku to wznowienia, co dziwniejsze, wybór zestawów które trafiły ponownie do pudełek okazał się cokolwiek dyskusyjny. Otrzymaliśmy więc wznowienie dwóch statków z 1996 roku: może nie strasznych potworków, ale też modele te nie są jakoś zbyt bardzo udane: 6290 Red Beard Runner to remake zestawu 6289 Red Beard Runner, 6291 Armada Flagship to wznowienie 6280 Armada Flagship. Trzecim nowym-starym zestawem okazała się wyspa Islanderów 6292 Enchanted Island, czyli wznowienie zestawu 6278 Enchanted Island z 1994 roku, dla przypomnienia, był to okres, gdy z Piratami zaczęło dziać się coś niedobrego. Zestaw nie odstrasza, ale ewidentnie czegoś mu brakuje, dodatkowo trochę za bardzo straszy niezagospodarowanymi obszarami. Plusem wszystkich trzech zestawów były nowe pudełka i instrukcje o bardzo ładnej i udanej szacie graficznej. Jednak rok 2001 nie tylko stał wznowieniami, pojawiło się tez coś całkowicie premierowego! Zestaw 1411 Pirates Treasure Hunt dostarczał nam Kapitana Piratów, szkielet, skrzynię ze skarbem oraz… ekipę filmową – zestaw należał do popularnej wtedy serii Studios firmowanej nazwiskiem przez samego Stevena Spielberga! Jako ciekawostkę można nadmienić, że zestawik był dostępny nie w pudełku, a w foliowym woreczku, dziś w dobie wszechobecnych polybagów taka forma opakowania nie dziwi, ale w tamtych latach było to coś niezbyt często spotykanego!

Rok 2002

Kolejny rok to tylko jeden zestaw, do tego ponownie otrzymaliśmy wznowienie. Tym razem jednak ktoś poszedł po rozum do głowy i fanom zaserwował prawdziwą legendę, czyli wznowienie zestawu 6285 Black Seas Barracuda z 1989 roku: 10040 Black Seas Barracuda.

Rok 2004

LEGO Pirates Timeline 2004

Rok 2003 to powolne wychodzenie TLG z kryzysu, co także zaczęło objawiać się coraz lepszymi produktami w ofercie tego producenta zabawek. Jednak Pirackie tematy najwyraźniej potrzebowały jeszcze chwili, gdyż w 2003 roku nie otrzymaliśmy nic w tej tematyce, natomiast rok 2004 zaowocował całą całkiem nową serią składającą się z aż dziesięciu, niestety nieudanych, nowych regularnych zestawów.  Nowa seria była zła praktycznie pod każdym względem, a wszystkie dziesięć zestawów to prawdziwe koszmarki. Kojarzycie Jacka Stone’a? Zmutowane figurki – większe od standardowych – przez jakiś czas nawiedzały głównie serię City, strasząc swoimi zjunioryzowanymi elementami i właśnie pokracznymi figurkami. Oczywiście uproszczenia niby miały rację bytu, wszak serie te przeznaczone były dla nieco młodszych dzieci, jednak żeby chociaż zestawy były ładne czy funkcjonalne… Nic z tego.
W serii Pirates +4 największym zestawem był statek 7075 Captain Redbeard’s Pirate Ship o mało ciekawej konstrukcji, którego jedynym atutem był fakt, że mógł naprawdę pływać – w ofercie TLG był nawet specjalny silniczek (7099 Accessory Motor) który pozwalał go „napędzać”! Drugą jednostką pływająca była łódź 7072 Captain Kragg’s Pirate Boat którą na siłę można określić jako w miarę przyzwoitą, choć model absolutnie atrakcyjny nie był. Kolejne zestawy to mała i brzydka tratwa 7070 Catapult Raft, kwadratowa i pusta wyspa 7071 Treasure Island, niby port o bezsensownej zabudowie 7073 Pirate Dock, czy wyspa 7074 Skull Island która zamiast czaszką i pająkami straszyła swoim wystrojem. Cztery najmniejsze zestawy cieszyły chociaż zwierzętami czy ciekawymi akcesoriami: 7080 Scurvy Dog and Crocodile dostarczał krokodyla i czerwony dzban, 7081 Harry Hardtack and Monkey dysponował małpką z białym mieczem, w 7082 Cannonball Jimmy and Shark pływał natomiast rekin. Czarną beczkę i nietoperza znaleźć można było w polybagu 7290 Captain Kragg in Barrel. I tyle. Koszmar trwał na szczęście tylko jeden rok.

Rok 2006

LEGO Pirates Timeline 2006

W 2005 ponownie panowała posucha, natomiast w 2006 roku Piraci znów nawiedzili klockowe morza i oceany. I ponownie uderzyli w najmłodszych, na szczęście, tym razem zrobili to z prawdziwą klasą! Cztery nowe zestawy Pirackie należały do serii przeznaczonej dla najmłodszych, czyli Duplo, jednak warte są zainteresowania także przez nieco starszych miłośników tych klimatów. Najmniejszy zestaw 7883 Treasure Hunt to mała i uproszczona konstrukcyjnie, ale przyjemna dla oka wyspa z ukrytym skarbem. Dodatkowo znajdziemy tu świecący w ciemnościach szkielet. W zestawie 7882 Shark Attack znaleźć można było ładną tratwę oraz przepięknego rekina o długości aż 27 centymetrów! Dwa statki w serii, czyli mniejszy 7881 Pirate Ship i ogromny (63 cm długości!) 7880 Big Pirate Ship prezentowały się bardzo ładnie, do tego mogły pływać zarówno po dywanie (dzięki zamontowanym kółeczkom) jak i w wannie. Dodatkowo mniejszy ze statków dysponował fosforyzującym żaglem. O ile o Piratach z 2004 roku należy jak najszybciej zapomnieć, to Piraci Duplo do dzisiaj są bardzo atrakcyjnym kąskiem i warto się nich skusić. Szczególnie jak się ma małe dzieci.

Kolejne dwa lata to znów posucha w Pirackim temacie, jednak od 2009 roku zaczęło się naprawdę dziać: wreszcie powrócili pełnoprawni Piraci, do tego zahaczyliśmy o Karaibską licencję, by wreszcie obcować z takimi perełkami jak specyficzny The Flying Dutchman czy ogromny MetalBeard’s Sea Cow. Ale o tych tłustych latach już w trzeciej, ostatniej części szybkiego przeglądu Pirackich serii.

Szybka historia LEGOwych Piratów, część pierwsza
Szybka historia LEGOwych Piratów, część druga
Szybka historia LEGOwych Piratów, część trzecia

Szybka historia LEGOwych Piratów, część pierwsza

W przyszłym roku do plastikowego świata powrócą żądni krwi Piraci, może więc warto przypomnieć sobie, co też grabili w latach poprzednich, tym bardziej, że ich historia sięga aż roku 1989! Poniższy opis podzieliłem na trzy części, pierwsza dotyczy klasycznych Piratów, czyli serii która obecna była na rynku w latach 1989-1997, w drugiej części dwa słowa chciałem wspomnieć o czasach przejściowych, czyli latach 2001-2006 w których panowały wznowienia, nawiązania i Piraci w wersjach dla najmłodszych. Ostatnia, trzecia część, to wielki powrót Piratów w 2009 roku, licencyjni Piraci z Karaibów z 2011 roku, oraz parę Pirackich ciekawostek z lat 2012-2014 (w tym SpongeBob SquarePants, Jake and the Never Land Pirates oraz The LEGO Movie). Starałem się, by opis był w miarę zgrabny i zwięzły, stąd tez skupiłem się na najważniejszych rzeczach i zestawach, a różne dodatki póki co pominąłem, na ich opis przyjdzie jeszcze kiedyś czas. Acha, opis jest którąś tam już kolejną wersją poświęcona serii Pirates i podobnie jak opis serii Adventurers, stanowi moje opus vitae i kiedyś może wreszcie uda mi się doprowadzić go do końca. Dla porządku informuję, że pierwsza wersja opublikowana była w zamierzchłych czasach na forum LUGPolu, poniższy opis, mimo że mniejszy od pierwotnej wersji, zawiera wiele poprawek i uzupełnień co do choćby dat wydań różnych zestawów. Niestety nie mam obecnie możliwości publikowania na forum LUGPolu, tak więc nie jestem w stanie ani poprawić ani uzupełnić tamtej wersji.

Szybka historia LEGOwych Piratów część pierwsza LEGO Pirates Timeline TMP2500-1

Minifigurka LEGO pojawiła się dokładnie w 1978 roku, oczywiście chodzi o wersję którą obecnie doskonale znamy, czyli z ruchomymi nóżkami i rączkami i z uśmiechniętą, żółtą buźką. Ano właśnie, obecnie coraz trudniej o taką klasyczną buźkę, nagromadzenie serii licencyjnych, pojawienie się momentami bardzo dziwacznych postaci powoduje, że Minifigurka obecnie posiada, i to dosłownie, setki jak nie tysiące „twarzy”! Jednak podczas swojej premiery, we wspomnianym 1978 roku istniała tylko jedna główka, ozdobiona dwoma małymi czarnymi kropkami i łukowatą kreską spełniającą się idealnie w roli uśmiechu. Wraz z premierą klasycznej minifigurki na rynku wyraźnie zarysowały swoją obecność trzy serie, do których obecnie jak najbardziej pasuje słowo „klasyczne”. Town, czyli miasto, istniało już wcześniej, ale to minifigurki spowodowały, że nastąpił wysyp wielu świetnych pojazdów (szerokich wtedy na 4 kropki) oraz budynków. Serie Space i Castle do dzisiaj mają zagorzałych miłosników, a często zestawy z tamtych lat wspominane są z wyraźną nutą nostalgii. Wszystkie trzy serie miały się doskonale na rynku, przez lata pojawiały się nowe zestawy wchodzące w ramy najróżniejszych podserii, a klasyczna żółta główka z dwoma kropkami i półksiężycem stała się charakterystycznym symbolem LEGO.

W roku 1989 pojawili się Piraci.

W świecie LEGO nastąpiła prawdziwa rewolucja.

Przede wszystkim Piraci byli czymś nowym, oczywiście w znaczeniu tematyki: skończyła się hegemonia trzech podstawowych systemów, od teraz dzieciaki mogły zagłębić się także w inne rejony niż Miasto, Kosmos, czy Średniowiecze. Nowa seria, oprócz całkowicie świeżego tematu, przyniosła także wprost zatrzęsienie nowych elementów: począwszy od płytek bazowych, poprzez nowe charakterystyczne elementy jak kadłuby statków czy materiałowe żagle, skończywszy na zwierzakach, takich jak małpka, rekin czy papuga. Wśród nowych elementów należy pamiętać także o akcesoriach dla Minifigurek, w tym broni! W plastikowym świecie LEGO pojawił się kordelas jako broń biała oraz bronie palne: muszkiet i garłacz! No i armaty, w tym takie, które potrafiły autentycznie strzelać, czyli dzięki prostemu mechanizmowi miotały okrągłe cegiełki 1×1 na całkiem spore odległości! Mimo nowych śmiercionośnych narzędzi, przemoc nadal była ukazana bardzo umownie, a ludziki nadal na buźkach dysponowały rozbrajającym uśmiechem.

Jednak i tutaj nastąpiła rewolucja: po raz pierwszy na żółtych główkach pojawiło się coś więcej niż tylko dwie kropki i łukowata kreseczka! Minifigurki otrzymały wąsy, zarosty, włosy, nawet opaskę na oko! Kapitan Red Beard zgodnie ze swoim przydomkiem nosił bujną brodę w kolorze czerwonym, a jedyna kobieta wśród piratów nie żałowała sobie czerwonej szminki. Obecnie najróżniejsze wyrazy Minifigowych buziek nikogo już nie dziwią, jednak w roku 1989 było to ogromne wydarzenie!

Rok 1989

LEGO Pirates Timeline 1989

przyniósł premierę aż 11 zestawów, w tym 10 regularnych i jednego specjalnego, składającego się z paru elementów, dwóch ludzików oraz komiksu (36 stron, wliczając okładkę) dostępnego w paru językach: 6255 Pirate Comic. Komiks przedstawiał perypetie głównych postaci serii, co także było sporą nowością – dotychczas Minifigurki były niejako „anonimowe”, tym razem otrzymały nawet imiona czy przydomki! Wśród regularnych zestawów z tego roku na kartach historii zapisał się bez wątpienia przepiękny ogromny okręt 6285 Black Seas Barracuda. Adwersarze Piratów, czyli niebiescy żołnierze – Soldiers – także otrzymali jednostkę pływającą: 6274 Caribbean Clipper, jednak pod względem wielkości czy wyglądu nie miała ona szans z Barakudą. Wśród jednostek pływających żołnierze posiadali jeszcze czerwoną łódź z ogromną armatą na wyposażeniu: 6245 Harbor Sentry, natomiast Piraci sklecili sobie całkiem uroczą małą tratwę: 6257 Castaway’s Raft. Seria nie zaniedbała budowli i zaserwowała nam aż cztery, po dwie na każdą stronę, całkiem ciekawe zabudowy. Piraci mogli skryć się na dwóch wyspach. Mała: 6260 Shipwreck Island oferowała skrytkę na skrzynię, armatę oraz rewelacyjnie prezentującego się pirata w balii. Większa wyspa: 6270 Forbidden Island prezentowała się bardzo zgrabnie, choć w ogólnym wrażeniu trochę przeszkadzały nazbyt „nowoczesne” schody. Żołnierze mogli zatrzymać się w dwóch warowniach: małej, przypominającej wieżę strażniczą: 6265 Sabre Island oraz ogromnej zbudowanej na wypukłej płycie 6276 Eldorado Fortress. Obydwie warownie prezentowały się nader udanie i dostarczały mnóstwa zabawy. Pozostałe zestawy z tego roku można potraktować jako swoiste „uzupełniacze”: 6235 Buried Treasure dostarczał postać pirata, małpkę oraz skrzynię pełną złotych monet, natomiast 6251 Pirate Mini Figures to klasyczny minifigure pack w którego skład weszło pięć figurek wraz z akcesoriami oraz dodatkowo skrzynia ze skarbami.

Rok 1990

LEGO Pirates Timeline 1990

Po tak wielkim i znaczącym wysypie nowości w kolejnym roku o dziwo nie ukazał się ani jeden piracki zestaw, jednak nowości pirackie i tak były obecne w ofercie TLG, a to za sprawą 260 Idea Book, czyli książki zawierającej plany budowy szeregu modeli z takich serii jak Town, Space, Castle no i Pirates. Wykorzystując zebrane rok wcześniej elementy można było złożyć łódkę z klockowym żaglem oraz małą warownie Żołnierzy.

Rok 1991

LEGO Pirates Timeline 1991

to powrót Piratów i niebieskich Żołnierzy (Soldiers) w postaci regularnych zestawów których ukazało się w tym roku dokładnie pięć. Największy z nich to kolejna Piracka wyspa 6273 Rock Island Refuge na której nawet znalazło się miejsce na więzienie. Trochę poskąpiono tutaj na zieleni, za to otrzymaliśmy w zestawie aż dwie jednostki pływające: tratwę Piratów oraz łódź Żołnierzy. Sami Żołnierze otrzymali dwa całkiem udane zestawy: przystań z więzieniem do której cumuje piracka łódź 6267 Lagoon Lock-Up oraz małą warownię 6259 Broadside’s Brig. Pozostałe dwa zestawy to maleństwa, co nie znaczy że nie są warte zainteresowania: bardzo udana tratwa 6234 Renegade’s Raft dostarcza nam postać Pirata oraz rekina, natomiast 1481 Pirates Desert Island to wysepka na której znajdziemy Pirata, złote monety, tratwę, a wszystkiego pilnuje rekin.

Rok 1992

LEGO Pirates Timeline 1992

przyniósł nam zmianę w oddziałach żołnierzy, niebieskich Soldiers zastąpiono czerwonymi Imperial Guards. Wśród 8 tegorocznych zestawów dwa największe należały właśnie do gwardzistów. Nie obyło się bez jednostki pływającej, okręt 6271 Imperial Flagship prezentuje się bardzo ładnie, a dodatkowego uroku nadają mu odpowiednio dobrane żagle. Przepięknie także prezentował się port 6277 Imperial Trading Post bogaty w szczegóły i bawialne elementy jak dwa dźwigi czy zwodzony most. Dodatkowo w zestawie tym był dostępny jeszcze bardzo udany mały okręt. Niestety, Piraci w temacie jednostek pływających otrzymali jedynie nową, ale bardzo udaną i wyposażoną w żagiel z gustownym nadrukiem, tratwę: 6261 Raft Raiders. Na uwagę zasługuje także zestaw 6258 Smuggler’s Shanty czyli pokryta palmowymi liśćmi kryjówka przemytników która odkrył jeden z Gwardzistów. Pozostałe cztery zestawy to małe, ale idealnie uzupełniające Piracki LEGOwy świat konstrukcje. 6247 Bounty Boat dostarczał trzy figurki, łódź, skrzynię ze skarbami i całkiem sporo wyposażenia. 1889 Pirates Treasure Hold to ciekawa skrytka na skrzynię umiejscowiona w cieniu palmy. Oprócz prostej ale pomysłowej konstrukcji, w zestawiku 1492 Battle Cove znaleźliśmy także rekina oraz armatę. Najmniejszy zestaw 1696 Pirate Lookout to kolejna miniaturowa wyspa z jednym Piratem oraz beczką, w której niestety nie znalazła się ani jedna złota moneta – oj musiał to być wielki zawód dla wielu dzieciaków które oczekiwały jakiegoś skarbu!

Rok 1993

LEGO Pirates Timeline 1993

przyniósł nam premierę sześciu zestawów w tym aż dwa pirackie statki. 6286 Skull’s Eye Schooner zachwyca pod każdym względem: dbałością o szczegóły, wielkością (statek ten jest nawet troszkę większy niż Barakuda!), rozwiązaniami konstrukcyjnymi (koło sterowe porusza płetwą!) czy ludzikami. Mniejszy 6268 Renegade Runner może przy większych braciach wypada blado, ale nadal jest to „kawał porządnego statku”. Wśród pozostałych zestawów z tego roku dominują już raczej małe konstrukcje, z których największa: 6266 Cannon Cove to prosta, ale bardzo zgrabna mała warownia gwardzistów z ciekawie umieszczonym w skale więzieniem. Na 1970 Pirates Gun Cart składa się dwóch Piratów oraz ciekawa broń: na dwukołowej konstrukcji umieszczono trzy muszkiety, uzyskując swoisty „karabin maszynowy”. Pozostałe dwa zestawy to już zwykłe „uzupełniacze”: 6237 Pirates Plunder to dwie Minifigurki oraz skrzynia ze skarbami, 6252 Sea Mates to Minifigure Pack który dostarcza nam cztery ludziki, małpkę oraz obowiązkową skrzynię ze złotymi monetami.

Rok 1994

LEGO Pirates Timeline 1994

był swoistym wydarzeniem w Pirackim LEGOwym świecie: zaowocował on w sumie aż dziewięcioma zestawami, jednocześnie był to pierwszy rok, w którym coś niedobrego zaczęło dziać się z Piracką serią, co coraz częściej objawiało się chybionymi pomysłami i niezbyt udanymi zestawami. Już samo pojawienie się nowej nacji: Islanders wzbudziło sporo kontrowersji, zestawy z „tubylcami” absolutnie nie można określić jako złe, ale momentami wyraźnie czegoś im brakuje, tak jakby zabrakło albo czasu albo talentu, by je odpowiednio wykończyć zanim trafią na sklepowe półki. Tron władcy 6236 King Kahuka czy więzienie 6246 Crocodile Cage prezentują się całkiem zgrabnie, a katamaran 6256 Islander Catamaran można nawet uznać za małą perełkę. Kolejne trzy zestawy, w tym 6262 King Kahuka’s Throne i 6264 Forbidden Cove posiadają zarówno elementy bardzo dobre, jak choćby wymodelowane z klocków twarze, jednocześnie nieco straszą brakiem wspomnianego „szlifu” oraz momentami obecną pustką, która szczególnie zauważalna jest w największym zestawie 6278 Enchanted Island. Pozostałe zestawy z tego roku to malutka tratwa 1733 Shipwrecked Pirate, prostacka strażnica 1795 Imperial Cannon oraz ciekawy, ale momentami dziwny (uchwyty na broń w skale?) zestaw 1729 Barnacle Bay Value Pack składający się z trzech niezależnych modułów.

Rok 1995

LEGO Pirates Timeline 1995

Wśród czterech zestawów wypuszczonych w tym roku znaleźliśmy wygospodarzoną w oryginalne skrytki wyspę 6254 Rocky Reef czy ładną, choć nieco pustawą warownię 6263 Imperial Outpost. Bardzo dobre wrażenie sprawia dopracowany i bawialny zestaw 6279 Skull Island wyposażony w zbudowaną z klocków ruchomą czaszkę. Ciekawostką jest zestaw 1788 Treasure Chest który jako konstrukcja zupełnie nie zachwyca, natomiast sławę zdobył za pomocą niezwykle oryginalnego pudełka, formą przypominającego piracką skrzynię ze skarbami.

Rok 1996

LEGO Pirates Timeline 1996

W tym roku swój żywot zakończyły nacje Islanders i Imperial Guards, zamiast nich natomiast przybyła Imperial Armada, czyli trzeci już odział żołnierzy, choć tym razem obecny zaledwie w dwóch zestawach. O ile Minifigurki nowych żołnierzy wyglądały bardzo dobrze, a nadruki na torsach czy buźki były dopracowane i bogate w szczegóły, to z zestawami nie było już tak różowo. O ile mała przystań 6244 Armada Sentry prezentowała się jeszcze niezgorzej, to w przypadku okrętu 6280 Armada Flagship już kolorystyka czy niektóre rozwiązania konstrukcyjne, w tym idiotyczne zamocowanie żagli na linkach, nieco odrzucały. Podobnie miała się sprawa z okrętem Piratów 6289 Red Beard Runner któremu ewidentnie ” tego czegoś” zabrakło. Na szczęście mniejsze zestawy spokojnie się jeszcze broniły, oryginalnym pomysłem był wrak statku 6296 Shipwreck Island natomiast wyspa 6248 Volcano Island zapewniała sporą bawialność. Malutki zestaw 6232 Skeleton Crew przedstawiał kościotrupa na straży skarbu, natomiast oklepane, ale zawsze atrakcyjne połączenie Pirat plus skarb znalazło się w maleństwie 1747 Treasure Surprise.

Rok 1997

LEGO Pirates Timeline 1997

O ile nie weźmie się pod uwagę różnych wznowień czy nawiązań, to rok 1997 to ostatni rok bytności na rynku pierwszej serii Piratów. W tym roku ukazały się w sumie cztery zestawy, w tym prawdziwa legenda, czyli statek 6250 Cross Bone Clipper w którym złe było praktycznie wszystko: konstrukcyjnie to wielka pomyłka, do tego bez wątpliwości można go nazwać prawdziwym szkaradzieństwem! Na szczęście z pozostałymi zestawami nie było już aż tak źle, choć niestety w każdym ewidentnie „czegoś brakuje”. Sporych rozmiarów wyspa z zakotwiczonym przy niej uproszczonym wrakiem okrętu 6281 Pirates Perilous Pitfall posiada całkiem spore pokłady bawialności w postaci wielu sprytnych pułapek. 6249 Pirates Ambush prezentuje się całkiem zgrabnie, a pomysły w postaci pułapki z siatki na przepływające łodzie naprawdę bawią, jednocześnie dziwią dziury i niedopatrzenia w samej konstrukcji. Ostatni zestaw z tego roku 6204 Buccaneers to trzeci w serii Minifigure Pack który dostarczał pięć figurek, w tym jednego kościotrupa, oraz skrzynię ze skarbami. Na deser LEGO zaserwowało nam 697 Building Ideas Book, czyli kolejną książeczkę z instrukcjami, gdzie znalazły się plany budowy dwóch Pirackich modeli, dziwnej „łodzi” Islandersów oraz małej twierdzy Żołnierzy.

I na tym pierwsza seria Piratów zakończyła swój żywot. W jej ramach przez lata ukazało się całkiem sporo zestawów, cechujących się różnym poziomem, jednak zazwyczaj były to konstrukcje nader udane, i nawet obecnie bez wątpienia stanowią łakomy kąsek dla miłośników takiej tematyki. Wyraźnie pod koniec żywota z serią zaczęło dziać się coś złego, co można też upatrywać w ogólnym kryzysie w TLG, wszak to właśnie koło 1996 roku w ofercie LEGO zaczęło pojawiać się coraz więcej bardzo słabych i po prostu złych modeli.

Na powrót Piratów w wielkim stylu trzeba było czekać aż do roku 2009, w międzyczasie fanów czekało trochę wznowień oraz prawdziwych „Pirackich koszmarków„, o tym jednak już w kolejnych częściach.

Szybka historia LEGOwych Piratów, część pierwsza
Szybka historia LEGOwych Piratów, część druga
Szybka historia LEGOwych Piratów, część trzecia

Pirates

Piraci to druga, zaraz po Adventurers, moja ulubiona seria ze świata LEGO. Swego czasu na forum LUGPolu pojawił się opis tej serii, sklecony zresztą przez parę osób. Niniejszy mini-blog powstał jako składowisko notatek, szkicownik nowej, uzupełnionej i poszerzonej, wersji tegoż opisu. Docelowo ma on obejmować wszystkie serie o tematyce pirackiej, począwszy od klasycznych Pirates, poprzez Pirates II a kończąc na Pirates of the Caribbean. Czyli w tym przypadku sytuacja wygląda analogicznie jak w przypadku bloga o Adventurers, obydwa opisy powstają zresztą równolegle.

Post Navigation